wtorek, 2 września 2014

Konie...

Sezon jeździecki się jeszcze nie skończył, ale już możemy uznać rok 2014 za udany. Podtrzymanie tradycji, która drzemie gdzieś tam w genach, jest dodatkowym bodźcem. Konie są częścią naszej rodziny, towarzyszą nam na co dzień. Nawet jak nie ma czasu, żeby pojeździć, to przynajmniej trzeba na chwilę do nich wstąpić, zanieść jabłko lub marchewkę, pogłaskać, zagadać. Oto one: gniada Daglezja, kasztanka Urania i siwy w hreczce kuc Elf. W tym roku zaliczyły starty w zawodach, debiut w łucznictwie konnym, pierwsze treningi crossowe i wyjazd na obóz jeździecki z Julką i Karoliną. Przed nimi jeszcze rajd długodystansowy (40 km) i zawody skokowe. Plan na przyszły rok: start w WKKW.






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza