wtorek, 28 stycznia 2014

Poszukiwania cz. 1

Powtarzam swoim dzieciom, że trzeba dążyć do wyznaczonego celu za wszelką cenę. Ale najciekawszy jest nie cel, do którego się dąży, ale... droga. Usiana kłodami, często pod górkę, kręta, czasami kończąca się ślepymi uliczkami. Jak już osiągamy cel, to kończy się zabawa.

W moich poszukiwaniach rodzinnych jestem właśnie na etapie drogi. Jest bardziej kręta niż się spodziewałam. Pewne uliczki, które już uznałam za ślepe okazują się jednak przejezdne. Nawet udało mi się znaleźć kilka skrótów. Chociaż jestem świadoma, że i tak będę musiała przejść całość kilkakrotnie, zanim znajdę wszystkie zakamarki.

Wykonałam już dziesiątki telefonów, wysłałam mnóstwo wiadomości mailowych. Działacze Muzeów, Fundacji i Stowarzyszeń albo odsyłają mnie dalej, albo rozkładają ręce. Bardzo pomogła mi pani Zofia z "Platerówki", bo wprawdzie informacji o Babci nie znalazła (poza krótką notka, że Irena Siwicka skończyła "Platerówkę" i zdała maturę), ale podała miejsca, gdzie mogę dalej szukać i wysłała książki, które mogą mi pomóc. Dzisiaj na przykład miły pan z Muzeum Powstania Warszawskiego rozłożył ręce, że on nie wie dlaczego, ale o Babci nie ma wielu informacji, chociaż jako Komendantce WSK w "Kilińskim" powinny być. Odesłał mnie do... Londynu. "Pewnie była Pani w Londynie?" zapytał. Jak zaprzeczyła zaśmiał się i stwierdził: "No to może będzie okazja, żeby pojechać..."

c.d.n.

(Maja Ingarden)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza