środa, 16 listopada 2016

„Ostatni”

„Ostatni. Historia cichociemnego Aleksandra Tarnawskiego ps. „Upłaz””. To miała być ważna książka. Sięgnęłam po nią z ciekawością, bo losy wojenne i powojenne Pana Aleksandra były od pierwszych chwil, kiedy ujawnił się światu, owiane wielką tajemnicą. Podtytuł książki sugeruje, że nareszcie rąbek tajemnicy zostanie uchylony. Niestety, tytuł dotyczy chyba innej książki, bo historia  „Upłaza” to raptem 120 stron, czyli zaledwie 1/3. Reszta to luźno związane z bohaterem historie osób, których tytułowy bohater nawet nie znał, cichociemnych, patriotów, bohaterów, aktywnie walczących z wrogiem żołnierzy AK, kawalerów Orderu Virtuti Militari (Aleksander Tarnawski jako jeden z niewielu Cichociemnych Virtuti Militari nie otrzymał).

Wspomniane 120 stron wywiadu wypełnione jest wypowiedziami Pana Aleksandra, często krótkimi równoważnikami zdań i przydługawymi fragmentami różnych wspomnień odczytywanych przez przeprowadzających wywiad oraz cztery anonimowe życiorysy na końcu książki, nie wiadomo po co. Mam wrażenie, że chodziło tylko o to, żeby przekroczyć 300 stron, a książkę wypełnić czymkolwiek, bo tylko powyżej 300 stron autorzy otrzymali honorarium. Rozumiem, że Pan Aleksander nie miał wiele do powiedzenia, a książka ze względu na Rok Cichociemnych musiała powstać. W końcu to sposób na sukces finansowy, bo w ogromnej liczbie szkolnych konkursów dotyczących Cichociemnych podstawową nagrodą jest właśnie książka „Ostatni”. Nieważne, że nikt jej nie przeczyta. Niektórzy się do tego przyznają, a inni będą twierdzić uparcie, że przeczytali, modląc się w duchu, żeby ktoś nie powiedział sprawdzam. Zresztą, pewnych osób nie wypada sprawdzać... A jak w końcu ktoś się przełamie i zagłębi się w lekturze, to tak jak ja przetrze oczy ze zdumienia. Cichociemny? Nie wierzę. A dla tych, którzy przeczytali „Ostatniego” od deski do deski mam zagadkę: komu dowódcy w Wielkiej Brytanii napisali w opinii, że jest niezbyt inteligentny, a także bez wyobraźni i inicjatywy? I w którym miejscu książki jest taka informacja?

Źródło zdjęcia

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza